poniedziałek, 27 maja, 2024

Największa katastrofa lotnicza w Warszawie: szczegóły tragedii z 9 maja 1987 roku

Według statystyk najbezpieczniejszym środkiem transportu jest samolot. Jednak katastrofy lotnicze są niemal największymi i najstraszniejszymi tragediami, ponieważ niosą ze sobą dużą liczbę ofiar i inne przerażające okoliczności. Niestety, w historii stolicy Polski była jedna masowa katastrofa lotnicza, która pozostała tragicznym wydarzeniem. Mówimy o katastrofie samolotu Ił-62 w Warszawie, która wydarzyła się 9 maja 1987 roku. Lot, który miał odbyć się ze stolicy Polski do Nowego Jorku, nigdy nie wylądował: trwał zaledwie 23 minuty. Zginęli wszyscy na pokładzie: 183 osoby. To największa katastrofa lotnicza w historii Polski. O okolicznościach tragedii i jej szczegółach opowiemy w naszym artykule na warsaw-future.eu.

Jak doszło do katastrofy lotniczej, która miała miejsce 9 maja?

Tragedia wydarzyła się 9 maja 1987 roku. Samolot pasażerski „Tadeusz Kościuszko” wystartował z lotniska Warszawa Okęcie dokładnie o godzinie 10:18. Miał wylądować w Nowym Jorku za niecałe dziesięć godzin, ale lot trwał niecałe dwadzieścia pięć minut. O godzinie 10:40 załoga zauważyła zapalenie się jednego z silników, w wyniku czego na pokładzie wybuchł pożar.

Samolot leciał wówczas nad lasem i piloci doskonale wiedzieli, że nie można będzie tam wylądować, bo było to ogromne ryzyko, które mogło pociągnąć za sobą dużą ilość ofiar. Wtedy to podjęto decyzję o awaryjnym lądowaniu na lotnisku Okęcie, ale czasu było za mało: pożar szybko się rozprzestrzeniał, a niesprawny silnik spowodował, że samolot rozbił się w Lesie Kabackim, oddalonym o czternaście kilometrów od Warszawy.

W chwili katastrofy na pokładzie samolotu było jedenastu członków załogi i stu siedemdziesięciu dwóch pasażerów. Po upadku wybuchł ogromny pożar, nikt nie miał szans na przeżycie. Na miejscu katastrofy postawiono później krzyż i tablice z nazwiskami wszystkich ofiar.

Szczegóły katastrofy

Przed lotem do Nowego Jorku samolot Ił-62 polskich linii lotniczych LOT był przygotowany z wyprzedzeniem: dzień przed tragedią samolot wykonał lot z Chicago do stolicy Polski. Następnie przeprowadzono dokładną kontrolę mającą na celu przygotowanie samolotu do kolejnego ważnego lotu.

Pilotem samolotu był 59-letni Zygmunt Pawlaczyk. W chwili tragedii uchodził za jednego z najbardziej doświadczonych pilotów w Polsce: miał ponad 32 lata doświadczenia i przez całą swoją karierę przeleciał ponad dwadzieścia tysięcy godzin. Drugim pilotem Ił-62 był równie doświadczony 54-letni Leopold Karcher.

Oprócz pilotów w kokpicie znajdował się nawigator, dwóch inżynierów pokładowych i steward.

9 maja o godzinie 10:07 piloci otrzymali pozwolenie na lot i dziesięć minut później byli już w powietrzu. O godzinie 10:26 załoga dostała rozkaz osiągnięcia wysokości 4900 metrów i jej utrzymanie. Po kolejnych pięciu minutach piloci wykonali kolejny rozkaz: wznieść się na wysokość 9500 metrów. Aby samolot szybko wzniósł się na taką wysokość, konieczne jest wykorzystanie wszystkich silników na maksymalnej mocy. W rezultacie na wysokości 8200 metrów w kabinie włączył się alarm, sygnalizujący pożar w jednym z czterech silników.

Następnie kapitan załogi skontaktował się z dyspozytorem, informując o sytuacji awaryjnej i zamiarze powrotu na miejsce wylotu. W momencie, gdy piloci próbowali zmniejszyć wysokość, zdali sobie sprawę, że stracili całkowicie kontrolę nad kierownicą.

W wyniku szybkiego rozprzestrzenienia się ognia niemożliwe stało się wyrzucenie zapasu paliwa (działanie to jest konieczne, aby zmniejszyć ogólną masę samolotu). Ogień uszkodził najważniejsze systemy samolotu: z każdą sekundą sytuacja się pogarszała. Przez cały ten czas piloci starali się nawiązać kontakt z dyspozytorami, wykonując ich polecenia.

O godzinie 11:22 samolot wylądował pięć kilometrów od najbliższego lotniska. Istnieje również wersja, w której na kilka minut przed katastrofą wybuchł pożar w kabinie pasażerów, którzy w panice zdestabilizowali samolot, zwiększając obciążenie przedniej części kadłuba.

Później, po dokładnych badaniach, stało się jasne, że główną przyczyną katastrofy lotniczej była awaria w konstrukcji samego samolotu.

Katastrofa lotnicza, która miała miejsce 9 maja, jest największą w historii Polski. Następnie w stolicy i na innych lotniskach kraju zaczęto zwracać większą uwagę na stan techniczny samolotów i odpowiednie wyposażenie.

Latest Posts

.,.,.,.,.,.,.,. Copyright © Partial use of materials is allowed in the presence of a hyperlink to us.